wtorek, 8 października 2013

Ducy : Moja siostra :)

Heei kochani :) To ja Ducy. W dzisiejszym poście , chciałam się z wami podzielić informacją , iż mam młodszą siostrę Oliwię ^^



Informacje :
imię: Oliwia
lat: 7
kolor oczu: niebieskie *.*
kolor włosów : blond
data urodzenia: 24.02.2006r.
zainteresowania: mażoretki , moda
drugie imię : Wiktoria
co lubi : chipsy -zielona cebulka , kabanosy , rybę , kotlety mielone i  schabowe , pływać , ogólnie sport
ulubione zwierzę : pies




Oliwia ogólnie jest przyjazna i kochana <3
Tak jak powyżej napisałam lubi sport , więc wskazuje to na to , że jest ruchliwa . Bardzo lubi spędzać czas na świeżym powietrzu , oto dowody :


małe rozrabiankoooo :D

                                             
ten uśmiech ^.^


oczy *.*


Zawsze po szkole się mnie pyta , czy pójdziemy na plac szkolny , a ja po szkole jestem zmęczona i jej mówie , że nie i ona czasami się obraża , ale też to rozumie .... czasem :/

Bardzo lubi SPONGEBOB'A  =^.^= 
Ja też go pokochałam , przez nią , ale nie żałuję i jej za to dziękuję :)

Oliwia codziennie budzi się z uśmiechem na twarzy i za to ją podziwiam . Nie ma problemy ze wstawaniem , ani z pójściem spać :o


Ona chyba jest z innej planety :>

Ale tego nie wie nikt ....



Dobra kochani myśle , że to tyle o mojej siostrze :) 
dzięki że jesteście :* 
kochamy was , Ducy <3











sobota, 5 października 2013

Fucy: Be strong

Cześć.
Na blogu ciągle piszemy o sobie, spędzonych dniach, wycieczkach. Piszemy sobie tak swobodnie, nie zdając sobie sprawy o życiu innych ludzi. Ostatnio czytałam dużo poważnych postów na temat psychiki. Większość ludzi, których znam są silni, umieją się podstawić przeciwko rasistom i dręczycieli. Lecz są tacy, którzy nie umieją zaripostować i sprzeciwić się. Załamują się one psychicznie. Ludzie niektórzy nie mają przyjaciół, ani osoby do której mogliby się zwrócić z problemami. Izolują się od reszty świata i boją się nawiązać kontakt z społeczeństwem.


Znam kilku takich ludzi. Nagła zmiana w życiu może je na zawsze zaprzepaścić. 

Uważam się za silną dziewczynę. Przeprowadzałam się do 4 miast, za każdym razem coraz bardziej oddalając się od rodzinnego miasta. Różnica nie jest zbyt wielka, lecz nie mam już możliwości codziennego kontaktu bezpośredniego z nimi. Z Natalią widzę się co miesiąc, a w tygodniu nie mamy nawet czasu porozmawiać przez telefon, ani popisać przez Face. 
Kiedy miałam 7 lat musiałam zmienić szkołę z powodu przeprowadzki. Opuściłam tamtejszych przyjaciół i musiałam na nowo zawrzeć tutaj. Byłam silna. Pierwszego dnia, gdy siedzieliśmy przed salą byłam zamknięta w sobie, lecz nagle coś się stało. Obróciłam się w prawo i zadałam najzwyklejsze pytanie: "Jak masz na imię?" Nawet nie wiecie, jak takie jedno zdanie może zmienić całe życie. Poznałam wtedy Zosię, a ona przedstawiła mnie reszcie. I co? Dzisiaj mam najlepszą przyjaciółkę jaką mogłam mieć, w klasie jestem lubiana i rozwijam swoją pasję. Cztery najzwyklejsze słowa mogły zdecydować czy włączyłam się w społeczeństwo, czy zostałam na marginesie. 


Izolowanie to najgorsza sprawa, ale nie tylko to może poprowadzić do załamania. Nawet problemy w rodzinie do tego prowadzą. Nie rozumiem niektórych sposobów na wychowanie, tj. polegające na karaniu. Życie nie zawsze jest z górki, ale nie można od razu się pogrążać w myślach i rozpaczać nad tym, co było. Co było to było i już nigdy nie wróci. Trzeba patrzeć optymistycznie na nadchodzące dni.
Cięcie się? Czy robi się to by być modnym? Jest to ostateczny punkt załamania się. Kiedyś tak było, jedna się załamała i do tego doszła, a inne je naśladowały, bo myślały, że będą fajne., ale tak nie było. Cięcie to osobista sprawa i to ona sama musi się z tego wyleczyć.


Kochane, 
bądźcie silne, nie rozważajcie tego, co było.
Be strong
Jestem Fucy.


środa, 2 października 2013

Moja twarz, moje włosy

Heiio! Posty i brak weny, suuuper po prostu. Lecz dzisiaj wpadłam na konkretny pomysł.



Każda porządna, zadbana dziewczyna dba o siebie. Jedne bardziej stawiają na włosy, a drugie na twarz. Gdybym miała wybrać... boże, najtrudniejszy wybór w moim życiu. Nigdy nie robiłam takiego czegoś, co jest dla mnie ważniejsze od pozostałych rzeczy. Na pierwszym miejscu jest całe ciało. Dbam tak samo o włosy jak i o twarz i cerę.


Włosy. Nie są jakieś piękne. Jeszcze nigdy nie słyszałam żeby ktoś mi zazdrościł włosów. No, często słyszę, że mam fajne pasemko. Turkusowe elumeny, mam je od początku sierpnia. Na początku bałam się je nosić do szkoły, obawiając się opinii nauczycieli, lecz nie. Jakoś nigdy nie zwrócono uwagi, a po tym wszystkim niektóre dziewczyny tez sobie zafarbowały, a dwie nawet malowały sobie zakreślaczami :D
Nigdy nie lubiłam swoich włosów. Jaki typ? Niestety, tłuste. Muszę je myć co wieczór, bo co dwa dni wyglądają, jakby rozlano mi na głowie dwa litry oleju. Myję je szamponem Timotei with Jericho Rose.


Wymyśliłam też fajny sposób, aby nadać włosom puszystego wyglądu. Na wilgotne włosy psikam Wellę ProSeries. Są wygodne w użyciu i świetnie pachną. Naprawdę Wam to polecam. Nie musi być to koniecznie Wella, ale także jakikolwiek produkt do włosów z oznaczeniem 2. (cyferka zależy od "mocy" psikacza, a 2 to bardzo lekkie. Np. dobre lakiery do włosów mają oznaczenie 5)

Twarz. Jestem już w takim wieku dojrzewania, że  coraz bardziej muszę dbać o twarz. Nie mam takiej złej sytuacji. Trądzik mnie tak mocno nie złapał.


Do codziennego mycia używam żel Under Twenty. To chyba najbardziej zaufana marka nastolatek. Nigdy nie planowałam zmiany produktów. Zaufałam już ↓20 i nie zamierzam go zmieniać.
Po żelu biorę krem nawilżający przeciw błyszczeniu się. Pomaga nawet dobrze, ponieważ kilka miesięcy temu, zanim zaczęłam zapobiegać pryszczom świeciłam się jak lampka i dopiero teraz dojrzałam w tym jakieś kompleksy. 
Aby twarz była już dokładnie nawilżona używam zwykłego Nivea. Mam dla Was radę: jeśli chcecie kupić taką Niveę, to kupujcie Soft. Zwykle są bardzo tłuste i dużo czasu zabiera wcieranie go, a nawet twarz wygląda tłuściej po nim. Softy są lżejsze i łatwiejsze do wycierania.

Co uważacie tych zdjęciach?
Obecnie nie mam dostępu do aparatu przez kilka tygodni.
Te robiłam telefonem. Jak wyglądają?

Bądźcie uważni!
Ducy zapowiadała mi jakiś fajny post!
To już jutro!

Rozmyślacie już o Świętach i ogólnie o nadchodzącej zimie?
Piszcie <3
I'm Fucy <3

  


czwartek, 26 września 2013

Sieeemaaa ;3


Hejka kochani ! Przepraszam Was , że ostatnio nie miałam znowu czasu :( Ale cały czas wchodziłam na bloga i myślałam co mam dodać , żeby Wam się podobało ... No , ale lece na żywioł ^^ Ostatnio w szkole nic się nie działo ... Nudy, nudy i jeszcze raz nudy :c



U mnie jest tak zimno , u Was też ? Masakra ... brr...... :/ 
Ale najlepszym lekarstwem jest herbata *.*

Dobra kochani , dozobaczenia wkrótce :*
Kocham Was <3 
Ducy :*


Pies - najlepszy przyjaciel każdego człowieka

Siemanko. Postów nie było aż 5 dni. Wszystko się zwala w dniu i nie mam czasu usiąść przy komputerze na dłużej, aby napisać posta. Mam godzinę do wyjścia z domu. O 17 mam trening, a autobus o 16:15, więc się sprężam. Niestety szkoła to niezbyt interesujący temat, aby codziennie się nim chwalić w internecie. Jak to mi powiedziała koleżanka:
- A na co tu czekacie?
- Na zbawienia
- Stoicie przed szkołą, to jeszcze sobie poczekacie :D

Więc nie mając tematu do blogowania wpadłam na prosty, ale wielki temat. Przyszedł mi go głowy już kilka tygodniu temu, ale jakoś nigdy się za to nie wzięłam.
Chodzi o mojego psa Maxa. Jest to niby tylko kolejne stworzenie w domu karmienia i wyprowadzania, lecz nie. Max zmienił cale moje życie. Teraz kiedy jest ze mną w domu, nawet gdy jestem sama to czuję, że jestem bezpieczna.


Wychodzenie z nim to nie zawsze fajna zabawa. Pies to nie tylko zabawka na kilka dni. Nie jest zadowolony kiedy raz mu rzucisz piłkę. Takie stworzenia to masa obowiązków. Trzeba go wyprowadzać w najgorszych warunkach - czy to w ulewę, czy śnieżyce. Jeśli pies jest Ci wierny, wstawi się za każdą sytuację.


Maxiu ma niecałe 2 lata. Urodzinki świętujemy z nim 9 października. Jest z nami nieco mniej. Nie jest rasowy. Jest chyba największą mieszanką ras na tym świecie. Przygarnęliśmy go w grudniu. Był moim zapowiedzianym i długo wyczekiwanym prezentem na święta. Od zawsze chciałam mieć psa, ale nasze relacje z wcześniejszymi zwierzętami nie były zbyt dobre i posiadanie kolejnego pupila nie było zapowiadane. Zaczęło się tak, ale w internecie ogłoszono, że pilnie odda 6 szczeniaczków. Jednak moja mama widząc je nie mogła się oprzeć. Nie wiadomo co by mogło się z nimi stać, gdyby nikt by ich nie zaadoptował. 
Więc rodzice z tą myślą zdecydowali się na przygarnięcie go. 
Pojechaliśmy wtedy na osiedle do bardzo miłego państwa. Ledwo weszliśmy do ich domu, a wszystkie szczeniaczki się na nas rzuciły z powitaniem, lecz jeden z nich, zaspany, ledwo się przywlókł. Był najpiękniejszy z rodzeństwa. Jedyny z nich miał włosy, a nie sierść. Gdy rodzice brali braciszków na ręce to chciały się bawić, a on jedyny zaufał mi i dosłownie zasnął na moich rękach. Chcieliśmy chłopczyka, aby się nie dorobić jeszcze mniejszych, a on był tym jedynym. Miał mieć na imię albo Murphy albo właśnie Maxio. Mając go na rękach zapomniałam o tych imionach i bez zastanowienia nazwałam go Max.



2011 rok, miałam 10 lat, a on był największą atrakcją tego parku ;3


Papa kochani <3
W sobotę (lub niedzielę) będziemy mieć dla Was z Ducy niespodziankę <3
Wyczekujcie i bądźcie uważni ;3
Love ya follower <3 ~Fucy

A wy macie jakieś zwierzęta?




sobota, 21 września 2013

Rainy, rainy, finally sunny

Cześć.
Więc szkoła już tak mija monotonnie, ale żyjemy dalej. Cały tydzień lało. Nic się nie chciało robić. Tylko siedzieć w domu i rozmyślać ^^ Przeziębienia przejmują naszą szkołę. Wszyscy po kolei chorują. Mnie dopadło jako drugą, ale nie poddawałam się. Chodziłam do szkoły, z szalikiem, cała w bluzach. U nas w szkole przez te idiotyczne wymogi nie włączą nam ogrzewania, ale w domku to coś innego;3 Ogrzewanie idzie pełną parą, aż nie chce się wychodzić na spacery z Maxiem.

Zdjęcie wzięte z Google, ale ja mam bardzo podobne widoki.


Deszcz już nie przynosi takiej radości jak np. 5 lat temu. Deszcz to tylko mały szczegół był. Biegało się do przedszkola skacząc po kałużach, a przeziębienia to zmartwienia rodziców c;
Lecz po każdym deszczu przychodzi czas słońce. Słoneczko świeci. Nie mocno, nie jest aż tak bardzo ciepło. 
Zauważyłam, że mam mało ciuchów na jesień. Jak widzieliście ten sweter, chyba jeszcze mam takie 2 czarne zapinane, 3 pary spodni, a często brak pomysłu jak to sensownie zebrać. Ostatnio mi było tak zimno, że nawet nie zwracałam jak wyglądam, tylko żeby było mi ciepło c; Na przykład w piątek byłam w czerwonych spodniach i jaskrawej pomarańczowej bluzie. Nawet mi mama powiedziała, że mi to nie pasuję, ale rano, zaspana i nie obudzana ubieram się tak, a później wyglądam tak


Lecz nie zwracam na to uwagi, bo koleżanki się trzęsą z zimna, a ja cieplutko ubrana w bluzę ;)

Niedawno otworzyli niedaleko nas sklep i kawiarnię Mrs. Gugu and Miss Go. Po raz pierwszy wczoraj tam weszłam z koleżanką. Mają naprawdę fajne ciuchy, a ta bluza będzie mi się śnić do końca życia *.*


Jest piękna. Kiedyś na pewno ją kupię, lecz nie teraz. Szczęka opadła na jej widok. ;3

No, słoneczko świeci, ale tęczy nie ma ;c 
Żyjemy!
xoxo ~Fucy



środa, 18 września 2013

Lolly *.*


Witam rodzinko!
Chyba każda z nas zapamięta tą datę. Tak! 17 września 2013! Chyba nie muszę mówić to się wczoraj zdarzyło. Niestety wczoraj miałam karę, nie chcę mi się sprzątać! Ale dzisiaj ledwo wróciłam do domu i rzuciłam się do komputera! Słucham tego chyba już 10 raz z rzędu. Piosenka, może trochę zboczona, ale nie czytając tłumaczenia jest naprawdę zarąbista! Tydzień mija naprawdę przyjemnie. Sprawdziany, wiersze już za mną. Oceny możemy uznać za pozytywne ;3

Każda wie o co chodzi *.*

Nie mam nic ciekawego do napisania. Zaczęłam pisać do różnych ludzi. Staram się reklamować nas i żeby ludzie o nas usłyszeli!


Miłego słuchania. Ooo! Już słucham 13 raz <3

Czy są tu jacyś uczynni ludzie?
Klikajcie w banner Vintage Shop 
Nawalajcie ile chcecie! Odwdzięczam się!
Love ya ~Fucy